Wpisz słowo kluczowe

Gdyby toruńskie knajpy były piosenkami

Gdyby toruńskie knajpy były piosenkami

Najlepsze bary w Toruniu? Nie ma sprawy. Wiadomo, każda knajpa ma swój własny, niepowtarzalny klimat. Tworzy go nie tylko wystrój, oferta, miejsce, w jakim się znajduje, ale też ludzie, którzy tam przychodzą i osobiste wspomnienia. Czy można jedną piosenką opisać bar? Zdecydowanie tak. Przed Tobą przewodnik po najfajniejszych toruńskich barach w trochę innym wydaniu.

Kolejność całkowicie nieprzypadkowa, bo alfabetyczna.

 

Cybermachina: Super Mario Bros Theme

Nie ma co ukrywać, że z tym miejscem może kojarzyć się tylko jedno. Oprócz tego mają świetne nazwy napojów i całkiem smaczne czeskie piwa. I dużo gier, więc jeżeli chcesz się spotkać ze znajomymi, z którymi nie macie o czym rozmawiać to śmiało idźcie do Cybermachiny. Jeżeli masz wątpliwość, czy odnajdziesz się w tym barze wystarczy, że posłuchasz tego:

 

Hipisówka: Tenacious D – Tribute

„And we played the first thing that came to our heads,

Just so happened to be,

The Best Song in the World, it was The Best Song in the World.”

W Hipisówce wiele się dzieje, mają najlepszą pizzę, a do tego mają Perłę. Ale spośród tych niesamowitych wymienionych plusów wyróżnia się jednym: wchodzisz i możesz grać. Podobno nikt Cię nie będzie zbytnio oceniał, ale tylko podobno i jestem pewna, że przy każdym źle zagranym dźwięku jakiś mały kotek umiera.

Zawsze, gdy wchodzę do Hipisówki czuję ciarki na plecach i jestem niemalże pewna, że jakiś demon wyszepcze mi do ucha: „Play the best song in the world, or I’ll eat your soul.”

 

Kadr: Papooz – Ann Wants to Dance

„Ann want’s to dance

She scares them all

She’s far too pretty for that”

Bar zrobiony w typowo filmowym stylu tak bardzo, że sporą częścią wystroju są rozwinięte taśmy magnetowidowe i plakaty filmowe. Ale klimat jej jest całkiem przyjemny, a Kadrów jest aż trzy do wyboru. Jeden, gdzie jest ciepło i dwa, gdzie można zamarznąć ale najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza. Typowo studencki bar, gdzie zazwyczaj puszczają muzykę filmową. Ale wbrew pozorom Kadr nie byłby jedną z piosenek filmowych.

W jednym z Kadrów jest parkiet do tańczenia, na którym zazwyczaj jest dużo pijanych dziewczyn i troszkę mniej, ale za to bardzo spiętych mężczyzn. Mężczyzn jest mnie na parkiecie, bo spora część stoi i obserwuje te ładne pijane dziewczyny. Zatem klimat starych filmów plus dużo tanich drinków i właśnie przez to Kadr jest tą piosenką:

 

Krajina Piva: Gogol Bordello – Alcohol

„And you know that I’ll pick up

Every time you call

Just to thank you one more time

Alcohol”

Najlepszy bar w Toruniu z najlepszymi piwami. Serio. Zatem nie ma godniejszego utworu jak ten oddający hołd alkoholowi w tak uroczy sposób. Do tego chciałam zauważyć, że sposób wykonania utworu w pełni oddaje to, jak postępuje upojenie piwem. Wchodząc do Krajiny czuje się od razu klimat typowego baru. Wystrój dosłownie z piw – kapsli, butelek, podkładek, kijach, beczek i skrzynek, w rogu pianino, malutkie stare okna i lekki półmrok. Daj się temu ponieść:

 

Przepompownia: Dr Misio – Młodzi

„kiedy byliśmy młodzi

czas stał w miejscu

kiedy byliśmy młodzi

nikt nie umierał i nikt się nie rodził”

Pompa to wciąż bar przyjazny studentom, jednak należy mieć na uwadze, że to miejsce równie specyficzne. Tak specyficzne jak knajpa wymieniona na samym końcu. Przede wszystkim to bar, w którym puszcza się cięższą muzykę, w związku z czym przychodzą tam miłośnicy takiej muzyki. Jednocześnie mam takie poczucie, że Pompa to też miejsce sporej refleksji egzystencjalnej. Być może to efekt szerokiego wyboru tanich alkoholi (przynajmniej jak ma się legitymację) i o ile zamieszczenie tutaj każdego metalowego kawałka załatwiłoby sprawę, bo Pompa byłaby właśnie takim ikonicznym kawałkiem np. chociażby Metalliki, to jednak zaproponuję coś niestandardowego, gdzie tekst jest siłą napędową aby stworzyć w głowie esencję tego miejsca. Z jednej strony odwołuję się tutaj do studentów, ale z drugiej też do tych, co już tymi studentami nie są i tkwią w zawieszeniu między nie byciem już młodym, a nie byciem jeszcze starym.

 

Tratwa: Dropkick Murphys – Johnny I hardly knew ya

Tylko ta jedna piosenka jest w stanie oddać klimat Tratwy, ale nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić. Chciałabym, ale się nie da.

 

Tutu Jazz & Whiskey House: Miles Davis – Blue in Green

Miejsce, gdzie można kulturalnie spędzić czas. Zrelaksować się, odpocząć, pograć w bilard, porozmawiać przy whiskey lub innym piwie. Kojarzy mi się z kojącymi utworami jazzowymi, przy których miło posiedzieć. Gdyby Tutu było piosenką, to właśnie tą:

 

Zezowate Szczęście: Emilie Simon – Flowers

„I want to buy you flowers

It’s such a shame you’re a boy

But when you are not a girl

Nobody buys you flowers”

To taka trochę lekko niepoprawnie optymistyczna knajpka, strasznie mała, ciasna, ściany są chorobliwie pomarańczowe łącznie chyba z sufitem, a na tym malowane są ręcznie anioły i inne psychodeliczne rzeczy. Jest uroczo i niepokojąco jednocześnie i dokładnie te odczucia mam słuchając tego utworu:

 

Vento: Solowy projekt Myrkula – Chomik

„miałem kiedyś chomika

miał futerko

i małe łapecki…”

…z resztą posłuchajcie.

Właściwie zawsze, gdy myślę o Vento zastanawiam się, czy to jeszcze istnieje. Okazuje się, że nawet tak, a jeśli nie to żałujcie. Powiem tylko tyle, że Vento to miejsce o ciężkim klimacie. Gdyby miała istnieć piosenka specjalnie napisana dla Vento to byłoby właśnie to. I przysięgam, że nie mam bladego pojęcia, dlaczego tylko Chomik Myrkula kojarzy mi się z tą knajpą. Czasami tak po prostu jest i koniec.

 

A Tobie które utwory kojarzą się z ulubionymi miejscami?

Blogerka. Perfekcjonistka. Fascynuje się robieniem zdjęć gołębiom i czasem ludziom. Za dużo współczuje, za mocno przeżywa. Nie znosi hejterstwa. Najchętniej zapobiegła by wszystkiemu.

Może Cię zainteresować